RSS
niedziela, 20 stycznia 2013
Dzień Babci i Dziadka 2013

W poniedziałek Dzień  Babci i Dziadka...

W tym roku bez obecnego wśród nas Dziadka Jurka :(

Tosia z dziadkiem była bardzo zaprzyjaźniona. W szkole jak uczy się wierszyków na tę okazję to mówi, że w niebo patrzy i dziadkowi wierszyki wypowiada. Niechaj więc wszyscy nasi bliscy w poniedziałek dobrze nas tam w niebie nadsłuchują, bo myśli i pamięć ku nim kierować będziemy!

Dziadek Jurek w ogrodzie...

Wakacje 2012 u dziadków. Lody u cioci Krysi.

Hamak tylko dla dzieci ;-)

Wigilia w Gdyni, 2010

Ostatnie spotkanie z wnukami w Gdyni, 30 listopada 2012

czwartek, 27 września 2012

Ojej jak długo już nie pisałam ;-) Wpadłam na chwilę, a tu takie zaległości! Czas to zmienić, pouzupełniać informacje, bo na blogu temat przedszkola, a Toska karierę szkolną rozpoczęła ;-)

Emocji było sporo, ale powoli wdrażamy się do rytmu szkolego, a dokładniej zadaniowego, co oznacza codzienne wykonywanie ponizszych czynności:

1. Systematycznie odrabiamy lekcje.

2. Uczymy się pakować plecak zgodnie z planem lekcji 

    wywieszonym w widocznym miejscu.

3. Temperujemy kredki i sprawdzamy jakie nowe braki w 

    wyposażaniu piórnika się przytrafiły.

4. Dyskutujemy i pertraktujemy na temat zawartości 

    śniadaniówki, jedności myślenia w tej kwestii póki co brak!

5. Trenujemy sztukę negocjacji  w obszarze racjonalnego

    gospodarowania czasem "pozaszkolnym".

6. Tworzymy różne rodzinne układy w celu wzmocnienia  siły

    decyzyjności.

Prawdopodobnie każdy, kto jest rodzicem dziecka w wieku szkolnym będzie wiedział, co autur powyższej wypowiedzi miał na myśli ;-)

poniedziałek, 05 grudnia 2011
Wywody Tosi...

Cytuję Tosię:

Przedłużka mojego imienia to Antonina, mogę więc być w Akademii Pana Kleksa! ( w związku z fascynacją książki)

Jak będę dorosła, to nigdy nie będę oglądać wiadomości. Jak można takie nudy oglądać! 

Ola też chce Bartka na męża, ale on chce bardziej mnie. Ja mogę jej go dać, bo mam jeszcze  innych chłopaków.

Jak Bartek może być dobrym kandydatem na męża, jak nawet przepraszam  nie mówi, gdy depcze nogi.

Mamo, ty nie wiesz jak się robi gulasz. Ten w przedszkolu, to jest prawdziwy gulasz, bo tam się daje dzieciom dużo sosu i mało mięsa.  

Po jeden......... ja  nie muszę iść spać, bo nie jestem zmęczona. Po drugie.......... powinnam iść sama jak będę.

To dziwne, ale jeszcze nigdy nie chciało mi się spać, jak mówicie pora spania. Ja wogóle nie powinnam chodzić spać w porze spania.

Jak jestem w nocy sama w pokoju, to mam takie uczucie, że jestem bez opieki.

Ty mamo jesteś od nauki, a tata od zabawy.

No i hit zeszłego roku:

Tosia przy modlitwie: Pomódlmy się jeszcze za dusze w.....hm "myjni" cierpiące.  

czwartek, 17 września 2009
Plany przyszłościowe

Tośka została zapytana o swoją przyszłość znamiennym:

- Kim będziesz jak dorośniesz?

Zdziwiałam się ogromnie, bo po kilku chwilach zastanowienia, z wielką pewnością odpowiedziała, że.......................... 

- STRAŻAKIEM

Zaskoczona jej wyborem, (wszak nie taką przyszłość dziecku memu wymarzyłam, gdzież tu tradycyjna sprzedawczyni, piosenkarka, stewardesa, fryzjerka...itp ) z pewną taką nieśmiałością,  dopytałam ....

- Dlaczego ?????

Tośka ze stoickim spokojem spojrzała i bez chwili namysłu dodała:

- Bo strażacy jeżdżą po takiej fajnej rurze...

Odpowiedź nie powinna mnie w żaden sposób zaskoczyć, ale mimo wszystko tej rury lekko się obawiam ;-))))

czwartek, 06 sierpnia 2009
WAKACJE

Oto fotoleracja z podrózy do Szwecji i Norwegii 2009. Pięknie było, widoczki urzekały, zadziwiały i mobilizowały do różnych życiowych przemysleń. Dziewicza przyroda, brak cywilizacji i turystów, czyste potoki rojące się od ryb, lasy obsiane jagodami, grzybami, których nikt nie zbiera, stada komarów, białe noce, różnorodnośc krajobrazów, stada wolnobiegających reniferów, łosi....oto SKANDYNAWIA !!! Dziękuję memu mężowi, że mi ją pokazał. Wielkie dzięki dla Magdy i Łukasza za miłe towarzystwo, psalmy i śpiewy gdy w podróży czas się dłuży, głos rozsądku, włoskie klimaty, nocne rozmoowy i takie tam.... ;-)))

Miejscowość "A" początek archipelagu Lofoty.

Codzienność czyli pakowanie i ładowanie, Krzyś techniczny przy aparacie ;-)

Forever...

Ku pamięci wielkiej Astrid...

Gdyby komuś marzły stopy, to proszę....

Momenty też były...

Jezior błękit i groza skał...jak w piosence!

Czworonodzy przyjaciele na drodze...

Okolice Narwiku

piątek, 22 maja 2009
;-)))
Uśmiecham się ładnie i szeroko do wszystkich ;-)
czwartek, 21 maja 2009
Jak to w przedszkolu Dzień Mamy i Taty świętowaliśmy.

Dziecko nasze po raz pierwszy występowało w przedszkolu dla mamy i taty. My - rodzice - też debiutowaliśmy w charakterze gości własnej córki. Całość uroczystej akademii na cześć protoplastów wielce wzruszająca. Łzy strugami się lały, serce w piersi rosło. Popatrzcie... 

Po roku....

Taaaaak....troszkę czasu zleciało od ostatniego wpisu, cudem hasło odtworzyłam. Skoro się udało to nadaję ;-) Zanim jednak to uczynie bardzo proszę drogich krewnych i znajomych o objawienie się czy jeszcze tu jesteście wraz ze mną .... ;-) Przyjemniej będzie się pisać...;-) A do powrotu tutaj i  blogowej pracy zainspirował mnie Karol. Tak ładnie ostatnio u niego na blogu.... Tak więc...

Po Dorocie i Karolu odbyły się jeszcze dwa zacne przyjęcia ślubne...

Kolejne zaklepane czeka w kolejce, pozostała brać z bandy w grzesznym konkubinacie żyje...;-)  

Rodzina się powiększa, ale o tem potem ;-)

Antonina Maria niedługa pierwszy rok edukacji w przedszkolu kończy, ładnie nam urosła, zmądrzała i wypiękniała jak tak popatrzę obiektywnie na zdjęcia wstecz ;-)

Mama Tosi zresztą utrzymuje podobną tendencję ( to już mniej obiektywnie było :-)...

Tata Pio zębem czasu nietknięty...;-) Przez ten rok dobrze się nam zachował...;-)

obszerniejsze realacje o tym co u nas już wkrótce....!!!!!

wtorek, 01 lipca 2008
Dorota i Karol ...taaaaaaa

Drodzy Państwo kolejny wiekopomny wpis.....

Dnia 21 czerwca 2008 roku Dorota & Karol uniesieni miłosnym tchnieniem połączyli się wspólnym węzłem małżeńskim i po wsze czasy razem jednym już  będą..... Oj już Ci Dorotko Panienką nie będziesz...... Wszystkiego najlepszego!!!!!


Ewa Ludwika Ostrowska

Nadmienić należy w tym miejscu i udokumentować zaszczytnym pamiątkowym wspisem fakt, iż dnia 7 czerwca 2008 roku Pańskiego pojawiła się na świecie najmłodsza z Ostrowskich - Ewa Ludwika ( już udokumentowana), baba z krwi i kości, waga ciężka - 4500!!! Dziecię widziałam, jeszcze nie nosiłam, ale się przymierzam i zbieram na wyczyn ten siły ;-))))) Cała rodzinka już w niezłej formie, zbiera siły na kolejne 17 lat i 11 mc życia...a potem....potem  z dowodem za burtę na szerokie wody ;-))) Gratulujemy Rodzicom!!! Szczęść Boże Ewuni!!!

 
1 , 2 , 3 , 4